Podejście wykładowców do studentów
Wykładowcy są zgodni, co do tego, że problem jest. Jednak większość przekrętów wymusza na studentach otoczenie i brutalny świat.Nie ulega wątpliwość, że studenci mają jakieś grzeszki na sumieniu. Są one małe, większe, a nawet bardzo duże, jest to sprawa indywidualna i nie można generalizować. We współczesnym świecie jest bardzo dużo etycznych pułapek, w które niestety wpadają młodzi ludzie. Zresztą nie tylko oni. Po części jest to dobrowolny wybór, bo nie chce się pracować i idzie na łatwiznę, albo czeka aż samo się zrobi. Z drugiej zaś strony, istnieje coraz większe przyzwolenie na nieetyczne zachowanie. Niestosowanie mniejszych czy większych przekrętów jest uznawane za brak życiowej zaradności i błyskotliwości. Kto dobrze przędzie musi przecież oszukiwać. Nie można się niczego dorobić legalnie. Takie przekonanie jest powszechne wśród polskiej społeczności. Błędne koło, w którym tkwią studenci narzuca bardzo brutalne reguły gry. Chcesz przetrwać, musisz kombinować. Jest to presja, którą wywiera współczesny świat w sferze osiągnięć naukowych i zawodowych. Trzeba robić to, co się opłaca, a nie to co stanowi życiową pasje i zainteresowanie. Ale czy takie życie majaki głębszy sens?
Wraz rozdaniem wyników matur, maturzyści muszą zacząć biegać za dostaniem się na konkretną uczelnię, na kierunek na jaki chcieliby pójść. Nie jest to łatwej jeśli ktoś akurat w tym czasie jest za granicą. Jeśli masz już wyniki, jakie uzyskałeś na maturze, musisz teraz zobaczyć, czy masz szanse dostać się tam gdzie chciałeś iść. Obecnie kierunkami studiów, na które najtrudniej się dostać jest to co zawsze, tylko doszła etnologia. Co roku pojawia się jakiś haczyk, jakiś nowy kierunek, który nagle wybija się. Na przykład sporym zaskoczeniem była turystyka. Czasami chętnych jest więcej niż zwykle przez to że powstał jakiś nowy atrakcyjny bardzo kierunek, taki na który wszyscy chcą iść Tak było na przykład z bezpieczeństwem wewnętrznym na Uniwersytecie warszawskim. Maturzyści, którym matura wyraźnie się nie udała, mogą już czasami wiedzieć przed czasem, żę na określone kierunki studiów się nie dostaną. Jeśli natomiast ktoś napisał dobrze maturę, tez wcale nie jest w niebie, bo musi składać na wiele kierunków, z których czasami nie wie co wybrać.
Osoby, które nie zdały dobrze matury nie mogą popadać w stan zwątpienia co do przyszłości na danej uczelni, już nie mówiąc o wymarzonym kierunku studiów. Można być bardzo długo pod kreską i można później tak czy inaczej dostać się na studia. Nawet jeśli jestem daleko pod kreską, nie traćmy nadziei na dostanie się na dany kierunek i nie wycofujmy swoich papierów tylko dlatego że myślimy, że pewnie się już nie dostaniemy na dany kierunek studiów. Nie wszystko stracone. Poza tym można składać odwołania co do decyzji komisji rekrutacyjnej. Wszyscy z odwołania dostają się. Takie osoby, które szybko rezygnują, sprawiają, ze dzieje się tak jak w poprzednim roku, ze były jeszcze pod koniec rekrutacji wolne miejsca na najbardziej obleganych kierunkach studiów takich jak np. dziennikarstwo, gdzie próg jest bardzo wysoki, a chętnych jest nawet po dwadzieścia osób na jedno miejsce na szanowanym państwowym uniwersytecie. Bo można jeszcze pójść na jakaś wyższą szkołę pieprzenia, ale to często mija się z celem.